2009-12-19 21:58:19 >>
1 rocznica.
365 dni za nami.
Bez Ciebie, z Tobą.
Nie było dnia w którym bym zapomniała.
Nie była dnia w którym bym nie myślała.
Budze sie w nocy i nie wierze.
Do dziś w to nie wierze.
Przewrócił mi sie świat.
Słysze Cię, widze Cie, czuję.
Strasznie mi Ciebie brak Siostrzyczko.
skomentuj (0)
2009-12-10 15:24:04 >>
Czytamy...
Paluszek wędruje od literki do literku, pomału, nie śpiesząc sie nigdzie składa wyraz, zdanie, dwa zdania...
Przypomina mi się moja nauka czytania i pierwsza poważna czytanka "MAM 6 LAT".
Dumna jestem.
Czytanka moja kochana.
.. po angielsku też... :)
skomentuj (0)
2009-12-07 16:57:42 >>
Bajka na Dobranoc.
- Misiek, powiedz Pudzian.
- Pudzien.
- Nie Pudzien tylko Pudzian.
- Pudzien.
- A wiesz kto to jest Pudzian?
- Ptasiek.
[...]
- Ok. to Pudzien i Nejman, dwa ptaski, siedzą na gałęzi.... [...]
Bajka na Dobranoc.
Tata opowiada Miśkowi różne niestworzone historie.
Tata zawsze zasypia pierwszy a Miskowi mało...
- Mama, chcie bajke o Felku i Kaltofelku...
[...]
- Mama, chcie bajke o tlaktolku i siamochodziku...
[...]
- Mama, chcie bajke o ciewonym kaptulku...
- Juz lepiej Synu.
Zatem była sobie dziewczynka....
Grunt to cierpliwość.
skomentuj (0)
2009-08-27 23:13:59 >>
Tak...
... mnie naszło na pisanie...
Dzieci moje w niedzielę 23 sierpnia 2009r. miały swoje święto. Tysia skończyła 6 latek a Miś 3.
Dwa dni później obchodziliśmy z męzem 8 rocznicę ślubu.
Od 2 dni chodzę z Misiem do przedszkola by sie chłopak przyzwyczajał.
Od tygodnia jestem przeszczęsliwa, że moge być z dziećmi w domu, że mogę iść z nimi do cukierni, że mam dla nich czas, że moge widzieć jak sie rano budzą, jak jedzą śniadanie...
7 lat siedzenia w domu i pół roku pracy, przez którą więcej mnie w domu nie ma niz jestem...
Pół roku które uświadomiło mi co tak naprawde sprawia mi w zyciu radość, co w życu jest dla mnie najważniejsze i co chciałabym robić.
Jestem przeszczęśliwa widząc Miśka pakujacego resoraki do plecaka by zawieźć je do przedszkola, a które i tak zostaną w samochodzie.
Jestem przeszczęsliwa widząc Tysię uśmiechniętą, opaloną i biegającą z kuzynką za dwoma szczeniakami.
Jestem przeszczęśliwa słysząc jak Misiek ze mną dyskutuje choć jeszcze niedawno tak mało co mówił.
Jestem szczęsliwa przy moich dzieciach.
Strasznie je kocham.
skomentuj (5)
2009-08-13 08:24:50 >>
Nie wiem...
...który raz tu zaglądam i próbuje cos napisać.
Ciężko mi sie zebrać, ale Oliwkowy Gaj mnie zainspirował. Dzięki :)
U nas zmiany.
Matka Polka Chrześcijanka, czyli ja we własnej osobie - pracuję! TADAM!!! Niemożliwe, niesamowite, prawda? ;-) Po siedmiu latach do ludzi wróciłam... i odżyłam. Polecam wszystkim matkom które w domu korzenie zapuściły albo są przed...
Misko idzie do przedszkola od wrzesnia. Cienko to widze, niezły z niego łobuz. Nie ma uszu, tzn. nie słucha co sie do niego mówi, zupełnie jak grochem o ściane. Nie wiem czy to po siostrze mu przeszło czy to w genach ma czy może nabyte... niechcący w warunkach domowych... nie wiem... I nie mam zielonego pojęcia co on w tym przedszkolu bedzie jadł. Mam tysiąc obaw co do jego "kariery" w przedszkolu. Jedno jest pewne, odwazny jest i nie wstydzi sie nikogo, zupełnie odwrotnie jak jego sis. Dobrze, że Tysia za ściąną będzie i w razie "awarii" wspomoże biedne panie przedszkolanki w ujarzmieniu Lwa :)
Ogólnie jest dobrze.
Mam nadzieje, że juz powróciłam na stałe.
Aaaa... i zamówiłam juz imprezę urodzinową dla dzieciów :)
skomentuj (3)
2009-05-02 11:01:50 >>
...
Majówka.
Stacjonarnie, choć nie do końca.
Moje Młodsze dziecie znowu kaszle. Zaczynam sie przyzwyczajać. Syropy zajmują trzy półki w szafce. Ogólnie grzeczny potffór :)
Moje Starsze dziecie znowu czas buntu przechodzi. Już 2 razy chciała sie z domu wyprowadzać. Najważniejsze to nie dac sie zwariować, nie dac sobie wejśc na głowe. Nie ze mna te numery HANS....
Sytuacja chwilowo opanowana.
Pamiętam, że jak była w wieku Tysi zwanej TETE, a może ciut starsza, uwielbiałam zakładac mamy spódnice, szerokie, długie. Przyczepiałam sobie do kucyka mamy apaszki i chusty by przedłużyć sobie tak włosy. Zakładałam mamy olbrzymie klipsy i za duże buty na obcasach. Wyglądałam komicznie. Pamiętam, że kiedyś w zabawie z Łylą udawałyśmy, że palimy mając miedzy palcami kawałki patyków. Niesamowite wspomnienia, bardzo cenne.
Tysia to ja, ja to Tysia.
Lubie na nią patrzeć jak tak cuduje. Widze wtedy siebie. Wiem jakie to dla niej ważne, że może chodzić w moich butach choć przez chwile. Nawet teraz słysze obcasy w pokoju obok. I ten róż na powiekach.
Jestem najbardziej surową i zarazem najbardziej uległą matką jaką znam.
Chyba.


" mce_src=" hspace="" vspace="" width="" height="" align="" />
skomentuj (1)
2009-04-17 20:34:01 >>
...
Zostawmy to i chodźmy na spacer...
skomentuj (1)
*******
layout by Inez for Linkup